« Tydzień NOWYCH MIEJSC by Maja & Ania Tydzień BYCIA Z SAMĄ SOBĄ by Maja & Ania »

Wystawa DZIEŃ DOBRY MARILYN

Wystawa DZIEŃ DOBRY MARILYN

Kiedy wybierałam się z córką na tzw. „wystawę zdjęć Marilyn Monroe”, nie nastawiałam się wielkie emocje. Chciałam sprawdzić, czy jedno z wydarzeń, którym Wrocław żyje tego lata, potrafi zainspirować i czy miasto umie efektownie pokazać czarno-białe zdjęcia z lat 60-tych. Czy warto iść?

Na początek kilka informacji, które nie pozostają bez wpływu na odbiór wystawy:)

Na początku 2015 roku Wrocław zakupił ok. 3000 zdjęć za ponad 6 mln zł. Wśród zdjęć są także takie, na których jest Marilyn Monroe.

Fotografie są w różnym stanie – niektóre są zniszczone, większości potrzebne są prace konserwatorskie, by można je był pokazać publiczności.

Pierwsza wystawa, na której pojawiły 142 zdjęcia, to fotografie Miltona H. Greene’a, który w latach 50-80 XX wieku fotografował gwiazdy kina i mody.

Dla większości wrocławian ta ekspozycja funkcjonuje jako „wystawa zdjęć Marilyn Monroe”. Przez media przetoczyła się dyskusja o tym, czy warto było wydać ponad 6 mln zł za zdjęcia amerykańskich gwiazd. Atmosfera wokół wydarzenia jest więc dość gorąca i oczekiwania – jak podejrzewam – duże.

Wybrałam się na nią z moją 10-letnią Jagodą – był to jeden z naszych punktów zaplanowanych na TYDZIEŃ NOWYCH MIEJSC. 

P1280867

 

Poniżej moje PLUSY i MINUSY dla organizatorów:

MINUS: Informacja prasowa została przygotowana w czerwcu i we wszystkich materiałach są używane sformułowania „Będzie to pierwsza z serii planowanych wystaw”, podczas gdy wystawa zbliża się do końca:) Nawet na ulotkach rozdawanych przy wejściu widnieje to zdanie.

Informacja-prasowa-Hala-Stulecia_Wystawa_Dzień-dobry-Marilyn

 

MINUSNa ulotkach jest podany termin wystawy i godziny jej zwiedzania, ale nie ma informacji, że poniedziałek jest dniem technicznym, więc wszystko jest zamknięte. Jak się być może domyślacie, byłyśmy w Hali Stulecia w poniedziałek:) Na szczęście nie poddałyśmy się i wróciłyśmy w piątek.

Marylin-Monroe-Wystawa-Wroclaw-IMOMO-3

 

PLUS: Wystawa składa się z kilku części. W pierwszej, na ścianach powieszone są reprodukcje fotografii i one robią świetne wrażenie. Podoba mi się zestawienie czarno-białych zdjęć na szaro-purpurowych ścianach. Purpura została zresztą powtórzona również w dalszej części ekspozycji.

Marylin-Monroe-Wystawa-Wroclaw-IMOMO-5

 

PLUS: Prezentowane zdjęcia pochodzą głównie z lat 50-ych i 60-ych, zadbano więc o to, by zwiedzający poczuli klimat tamtych lat. Można zrobić sobie zdjęcie z Harleyem lub zajrzeć do wielkiego Cadillaca z 1957 roku.

Marylin-Monroe-Wystawa-Wroclaw-IMOMO-4

 

PLUS: Świetnym pomysłem i hitem dla dzieci jest „wentylator z metra”. Dzięki przygotowanej scenerii można poczuć się jak Marilyn Monroe w Nowym Yorku! Podmuch jest tak duży, że rozwiewa włosy:)

Marylin-Monroe-Wystawa-Wroclaw-IMOMO-2

 

MINUS: Większość zdjęć Miltona H. Greene’a jest wystawiona w gablotach z pleksi. To niestety przeszkadza w ich oglądaniu, bo w gablotach odbija się światło z okien sali.

DSC_45501

 

MINUS: Mnie osobiście przeszkadzała również wystawa towarzysząca: malarstwo Krzysztofa Skarbka. Nie pasowała mi w kontekście czarno – białych zdjęć, ale doceniam to, że spróbowano połączyć obrazy olejne z fotografią. Może inni widzą w tym wartość?

Krzysztof Skarbek

 

Podsumowując:

Jeśli nastawiacie się na obejrzenie zdjęć Marilyn Monroe, to je zobaczycie. Jeśli chcielibyście je zobaczyć w pięknej oprawie, będziecie rozczarowani.

Gdybyście – skuszeni tytułem wystawy – spodziewali się tylko fotografii Marilyn, będziecie zaskoczeni, bo jest tu również Sophia Loren, Jane Fonda, Audrey Hepburn i inne gwiazdy – tyle, że w większości przypadków na zdjęciach naturalnej wielkości: 20×30 cm. Są też ulice Nowego Jorku i Dublina, nie mające nic wspólnego z gwiazdami Holywood.

Dziewczyna-na-hustawce-Dublin

 

Moim zdaniem, wystawę – jako wydarzenie – można było przygotować lepiej. Podobne odczucia miałam po wystawie Mendiniego we wrocławskim Muzeum Architektury.

Staram się jednak rozumieć, że każdy kurator przygotowuje ekspozycję w ramach otrzymanego budżetu, więc z całych sił usiłuję nie być bardzo krytyczna:)

DSC_4512

 

„Dzień dobry Marilyn” warto odwiedzić choćby po to, by wyrobić sobie o niej własne zdanie i pobyć w pięknych wnętrzach Centrum Kongresowego Hali Stulecia. Poza tym wstęp jest wolny, więc ryzyko niewielkie, a doświadczenie zostaje:) Pamiętajcie tylko, że wystawa nie jest czynna w poniedziałki i że można ją obejrzeć dopiero od 12.00:)

A Wy byliście na „Dzień dobry Marilyn”?

Jakie macie wrażenia?

Maja