« Warsztaty ZAGRAJ Z WYOBRAŹNIĄ za nami! Postanowienia noworoczne. Postaw je na głowie! »

Wielka magia. Odważ się żyć kreatywnie. Czy warto czytać?

Wielka magia. Odważ się żyć kreatywnie. Czy warto czytać?

Jeśli chcesz coś stworzyć, ale boisz się, jak świat na to zareaguje – przeczytaj tę książkę. Jeśli uważasz, że powinieneś móc się utrzymywać z tego, co tworzysz – koniecznie przeczytaj tę książkę!

Mowa o najnowszej pozycji Elizabeth Gilbert „Wielka Magia. Odważ się żyć kreatywnie”. Autorka bestsellera „Jedz, módl się, kochaj” – tym razem w roli przewodnika i mentora – pokazuje swoją perspektywę, swój punkt widzenia na twórczość. I robi to naprawdę przekonująco!

 

W IMOMO trwa właśnie Tydzień NAPRAWY i piszę o książce Elizabeth Gilbert akurat teraz, bo ta kobieta ma moc NAPRAWIANIA ludzkich poglądów i przekonań na temat kreatywności. Dla wielu osób jej spojrzenie na twórczość może być początkowo niewygodne, taj jak gdyby lewy but został zamieniony NA PRAWY :), ale po jakimś czasie przedstawiana przez nią idea staje się wygodna i naturalna!

 

„Wielka magia. Naucz się żyć kreatywnie” powstała w odpowiedzi na ogromne zainteresowanie wykładem Elizabeth podczas TED Conference. Jej wystąpienie o kreatywności obejrzało blisko 11 mln ludzi na całym świecie. Ona sama pisze w książce, że ta ogromna liczba widzów dała jej odwagę do pogłębienia tematu i wydania książki. Moim zdaniem – dobrze, że to zrobiła.

 

Jak Elizabeth Gilbert NAPRAWIA
współczesne przekonania o kreatywności
i rozprawia się z naszym ego?

 

1# ODWAGA

 

Jeśli boisz się pokazać światu to, co tworzysz, jeśli boisz się, że jesteś za młody lub za stary na tworzenie, jeśli boisz się, że nie zostaniesz potraktowany poważnie… jedynym wyjściem jest zapomnieć o swoim strachu. Elizabeth, jako mocno strachliwe dziecko, przetestowała na sobie tę metodę i gorąco ją poleca, bo strach jest NUDNY.

„Przez długi okres młodego i bojaźliwego życia koncentrowałam się na swoim strachu, zupełnie, jakby to była moja najciekawsza cecha, gdy tymczasem była najbardziej przyziemna.(…) Miałam w sobie kreatywność – jedyną w swoim rodzaju. Miałam osobowość – jedyną w swoim rodzaju. Miałam marzenia, plany i aspiracje – jedyne w swoim rodzaju. Ale mój strach nie był w najmniejszym stopniu oryginalny. Absolutnie nie było to unikatowe rękodzieło, tylko produkt masowy dostępny w każdej hurtowni. I właśnie na tym chciałam zbudować całą swoją osobowość?”

Elizabeth podpowiada kilka metod na przezwyciężenie obaw – może jedna z nich przypadnie Wam do gustu szczególnie?

 

2# CZARY

 

To, co myślimy o kreatywności dzisiaj, jest sprzeczne z myśleniem starożytnych. Oni uważali, że twórczość, natchnienie, idea jest osobnym bytem, czymś w rodzaju ducha. Wolnej energii. Starożytny twórca, ciężko pracując, współpracował z tym duchem, komponując, zapisując czy rzeźbiąc to, co natchnienie mu podpowiadało. Współpraca z tą Wielką Magią pozwala zdjąć z twórcy potężną odpowiedzialność za efekt finalny i to również pomaga w pozbyciu się strachu i nabraniu odwagi. Jeśli mamy czas i determinację, by zrealizować Pomysł, który do nas przyszedł, on pozostanie i będzie nam pomagał tworzyć. Jeśli jednak będziemy mieli inne priorytety lub będziemy leniwi, Pomysł pójdzie do kogoś innego. Czasem trzeba zacząć pracować bez Pomysłu i pokazać mu, że jest się godnym, by przyszedł.

„Gdybym postanowiła siedzieć z założonymi rękami i czekać na następne odwiedziny nieskażonej i płomiennej weny twórczej, mogłoby to trwać w nieskończoność. Dlatego nie czekam z pisaniem, aż mój geniusz zdecyduje się mnie odwiedzić. Poza tym z czasem doszłam do wniosku, że to raczej mój geniusz spędza dużo czasu, czekając na mnie – czeka, żeby mieć absolutną pewność, że poważnie podchodzę do tej pracy. (…) Kiedy się o tym wreszcie przekona, bywa że się pokazuje i oferuje mi pomoc. Czasem to następuje po dwóch latach od rozpoczęcia pracy nad książką i nieraz trwa zaledwie 10 minut.”

Dla mnie ten punkt widzenia Elizabeth jest bardzo spójny ze słowami Pabla Picassa:

 

inspiracja-picasso-IMOMO

 

3#POZWOLENIE

 

Aby tworzyć, nie potrzebujemy niczyjego pozwolenia. Nie potrzebujemy żadnej szkoły ani żadnego mistrza. Wg Elizabeth nasza kreatywność nie musi zbawiać świata, nie musi być połączona z żadną misją ani wielkim odkryciem. Od tysięcy lat ludzie tworzą i robią to, bo LUBIĄ to robić. Potrzebny jest oczywiście warsztat, umiejętności i wiedza. Ale to można uzupełniać w toku procesu twórczego. Trzeba ZACZĄĆ.

 

bez-pozwolenia-gilbert-IMOMO

 

Czytając „Wielką magię” zatrzymywałam się co jakiś czas, by przemyśleć słowa Gilberth. Jestem przekonana, że każdy z nas zatrzyma się przy innym rozdziale i jestem ciekawa, co Was przystopuje.

Dla mnie jednym z ważniejszych fragmentów był ten mówiący o autentyczności i oryginalności. Często zdarza mi się zrezygnować z jakiegoś tematu (wpisu, artykułu czy szkolenia), bo ktoś już przecież kiedyś tę kwestię poruszył. Ktoś już o tym napisał lub coś takiego jest już na rynku. Jeśli – podobnie jak ja – masz podobne wątpliwości, słowa Elizabeth niosą zmianę:)

„Zanim Szekspir dokonał żywota, zdążył opowiedzieć niemal wszystkie możliwe fabuły, ale to nie przeszkodziło pokoleniom pisarzy żyjących w następnych wiekach zajmować się w kółko tymi samymi historiami (a pamiętajmy, że wiele z nich mogło sprawiać wrażenie wyeksploatowanych na długo przed tym, nim Szekspir położył na nich ręce). Kiedy Picasso zobaczył malowidła naścienne w Lascaux, podobno powiedział „Przez dwanaście tysięcy lat niczego się nauczyliśmy”. Zapewne to prawda, ale co z tego? (…) Jeśli Twoja twórczość będzie dostatecznie autentyczna, wierz mi, będzie również odebrana jako oryginalna.”

 

4# WYTRWAŁOŚĆ

 

Oto rozdział z mnóstwem porad i sprytnych patentów na utrzymanie swojej dyscypliny. Tworzenie nie składa się w 100% z tego, co przyjemne. Pisanie, komponowanie czy planowanie swojego życia (to również jest twórczość!) zawiera w sobie elementy przykre, nudne i trudne. Wśród pomysłów Elizabeth najbardziej mnie ujął jej punkt widzenia dotyczący zarabiania na kreatywności. Jej zdaniem nie wolno obciążać twórczości zadaniem zapewnienia nam utrzymania. Powinniśmy mieć pracę, dzięki której się utrzymujemy, a tworzyć w wolnym czasie. Bo kiedy nasza kreatywność nie pozwala nam zarobić, pojawiają się pretensje, uraza i bankructwo.

„Żyjesz na świecie, a nie w łonie matki. I na tym świecie możesz doskonale zadbać o siebie, a jednocześnie zatroszczyć się o swoją kreatywność – jak inni robią to od wieków. Poza tym z dbania o siebie można czerpać głębokie poczucie godności, które będzie wyraźnie przebijało przez Twoje dzieła i dzięki temu Twój przekaz artystyczny będzie mocniejszy.”

 

5# ZAUFANIE

 

Przyjęło się uważać, że twórczość jest tym lepsza, im twórca jest bardziej pogrążony w mroku, nałogach lub chorobie psychicznej. Zdaniem Gilbert, łączenie trudnego lub destrukcyjnego życia z kreatywnością to jakieś nieporozumienie, bo na świecie żyje mnóstwo osób chorych psychicznie, a nie każda z nich tworzy… Czas więc NAPRAWIĆ to przekonanie i zaufać swojemu geniuszowi: on chce dla nas dobrze i jeśli tylko będziemy z nim współpracować, nie będziemy zmuszeni do wpadania w alkoholizm. Zaufanie w swoje natchnienie i praca wystarczą. Przekonuje mnie punkt widzenia Gilbert: „więcej luzu i frajdy zamiast męczeństwa i nadmiernej powagi”.

Przekonuje mnie także inne stanowisko Elizabeth:

Twórczość to nie jest Twoje dziecko. Jeśli już chcemy rozmawiać w takich kategoriach, to raczej Ty jesteś jej dzieckiem.”

Traktowanie tak poważnie swoich dzieł sprawia, że trudniej nam poprawiać własne teksty, gorzej znosimy, gdy ktoś nam je odrzuca (lub krytykuje wpis na blogu) i mamy zbyt duże oczekiwania wobec nich.

 

6# BOSKOŚĆ

 

Tego rozdziału będę streszczać:) Jest deserem i smakuje wyśmienicie dopiero po przeczytaniu całej książki.

 

wielka magia IMOMO

 

Namawiam do sięgnięcia po „Wielką Magię. Odważ się żyć kreatywnie”, szczególnie blogerów i pisarzy, ale też fotografów, kucharzy, cukierników, muzyków, projektantów ubrań i inne osoby, które tworzą. Zapewniam, że nie streściłam całej książki i wiele ciekawych spostrzeżeń Elizabeth wciąż na Was czeka. A jej styl – lekki i humorystyczny – powoduje, że całość czyta się lekko i przyjemnie.

Jeśli wciąż nie jesteście przekonani, obejrzyjcie wystąpienie Elizabeth. Czy jej słowa PRZEMAWIAJĄ do Was?

 

 

Maja

 

Jeśli uważasz, że ten wpis może przydać się innym, prześlij go dalej lub udostępnij w mediach społecznościowych.

Jeśli przyda się Tobie, zostaw nam ślad w komentarzu.

Z góry dziękujemy:) Maja & Ania

 

  • Próbowałam czytać tego typu książki, ale to chyba nie dla mnie..

  • Nie jestem przekonana do tych książek, ale pięknie wyglądają :)

  • Ja nawet lubię tego typu książki, ale szybko się zniechęcam, gdy natchniona nowym sposobem myślenia zderzam się z rzeczywistością. Niemniej jakieś hasła przewodnie zawsze zostają w pamięci i czasem się do nich odwołuję. W sumie jest to coś, co nie zaszkodzi, a może być tą iskierką, która rozpali płomień…

  • Przyznam szczerze, że mimo czytania tego typu książek nie znałam tej autorki. Chyba warto nadrobić braki :)

  • Zamówiłam sobie tę książkę pod choinkę, więc ciesze się, że natrafiłam na pozytywną opinię :)

  • Takie książki pomagają mi poukładać sobie w głowie pewne sprawy. Przekonałaś mnie, żeby kupić Wielką magię :) Zgadzam się z tym, że (zwłaszcza jako dorośli) obawiamy się być osobami twórczymi i kreatywnymi. Myślę, że dzieje się tak zazwyczaj z powodu schematów myślowych, jakie sobie wtłoczyliśmy do głowy.

    • IMOMO.pl

      Tak, Gilbert – w specyficznym dla siebie stylu – rozprawia się przede wszystkim z przekonaniami! Ze schematami myślowymi! [Maja]