« Moje ulubione wynalazki – wyzwanie na LATO Jak wydłużyć sobie wakacje? Kierunek MALTA »

Tydzień DOBRYCH RELACJI by Maja i Ania

Tydzień DOBRYCH RELACJI by Maja i Ania

Ania wciąż daleko, ale zdała RELACJĘ, że trochę pada, że rzadko ma Internet i że pozdrawia Czytelników i Fanów:-)

W „polskiej filii” IMOMO dzieje się natomiast dużo, więc zapraszam na RELACJĘ z minionego tygodnia! Bo codzienność może być niecodzienna, jeśli jej na to pozwolimy:)

Tydzień DOBRYCH RELACJI by Maja

 

1# Z dziećmi RELACJE – inspiracje

Pewnie nie muszę nikogo przekonywać, że kontakt z dziećmi może być bardzo ożywczy dla kreatywności dorosłego:) Przekonuję się o tym dość często i najbardziej fascynuje mnie to, że każde z moich prywatnych i odysejowych dzieci inspiruje mnie w innym kierunku.

W tym tygodniu rozmowa z 12-letnim synem zaowocowała rozważaniami nad rolą absurdu w kreatywności – artykuł na ten temat jest już w procesie twórczym!

EDIT: jest już gotowy! Zapraszam TUTAJ

Przegląd zdjęć mojej 10-letniej córki przypomniał mi, jak łatwo można zrobić dzieło z niczego (czyli jak ozdobić nierozpakowaną ramkę z IKEI za pomocą wielu kropli wody). Oczywiście, że z pozoru to „dzieło bez sensu”, bo krople utrzymają się tylko jeden dzień, a ramka musi leżeć na podłodze zamiast wisieć. Ale gdyby ktoś miał zdolności manualne i zainspirował się wystarczająco, może zaprojektowałby tkaninę w krople wody? Albo biżuterię?

tydzien-dobrych-relacji-IMOMO-1

 

2

 

tydzien-dobrych-relacji-IMOMO-3

 

2# Z sobą RELACJE – implikacje

Słowo RELACJE ma tę niezwykłą właściwość, że DOBRZE rymuje się z innymi wyrazami:) Wakacje, konotacje, deliberacje, owacje, mieć rację, na Słowację, akacje… Lubię zabawy słowami, ale potrzebuję do nich czasu ze sobą, ciszy i DOBREGO miejsca.

W tym tygodniu zrobiłam eksperyment i sprawdziłam, jak mi się pracuje w różnych miejscach w domu. Intuicyjnie czułam, że pewne miejsca pasują lepiej do konkretnych czynności, ale tym razem podeszłam do próby bardziej metodycznie. I nie mam na myśli tego, że kuchnia nadaje się lepiej do gotowania obiadu, niż łazienka:), sprawdzałam tylko miejsca do pracy umysłowej. Miałam do zrobienia między innymi:

  • przygotować szkolenie, które prowadzę w przyszłym tygodniu
  • odpisać na służbowe maile
  • odpisać na prywatne maile
  • napisać artykuł o wynalazkach i opisać zadanie – wyzwanie na lato
  • napisać artykuł o RELACJI absurdu z kreatywnością
  • zacząć przygotowywać wakacyjny wyjazd rodzinny.

Każdą z tych czynności próbowałam robić w różnych miejscach i sprawdzałam, jak to wpływa na moją efektywność oraz przyjemność z pracy. Wyniki potwierdziły podpowiedzi intuicji:)

Służbowe sprawy najlepiej organizuję przy biurku. Mam wówczas zupełnie inne nastawienie do pracy – mocno serio, z większą dyscypliną i mniejszą liczbą przerw:)

Artykuły wychodzą mi najlepiej i najprzyjemniej na dywanie, obok biurka. Mam pod ręką książki i w miarę dużo miejsca na podłodze, a luźna pozycja sprawia, że praca sprawia mi dużo frajdy. Gdybym tutaj pisała służbowe maile, mogłyby brzmieć zbyt mało formalnie….

Wszelkie sprawy rodzinne – wakacje, wizyty lekarskie i tego typu czynności zdecydowanie łączę z gotowaniem, więc najchętniej je wykonuję na kanapie w dużym pokoju. Dzieci mają mnie pod ręką, a ja z kolei nie muszę być tak skupiona, jak przy innych czynnościach i mogę odrywać się od zajęć częściej i bez konsekwencji dla mojej koncentracji.

Najwięcej pomysłów wpada mi jednak do głowy nie przy pracy umysłowej. Parują wręcz, gdy robię coś w ogrodzie, sprzątam lub czytam.

tydzien-dobrych-relacji-IMOMO 1

 

Gdybym była matematykiem, sformułowałabym wniosek „Zachodzi RELACJA pomiędzy miejscem, w jakim pracuję, rodzajem danej czynności a efektywnością” :-)

Czy u Was także zachodzi taka RELACJA?

Maja