Nie wiem, jak Wam, ale mnie Nowy Jork kojarzy się z kreatywnością, rozmachem i wielkimi możliwościami. Kojarzy mi się też z ogromną multikulturowością i przenikaniem się idei.

Dodatkowo mieszka tam moja siostra, więc stale ją podpytuję o nowojorskie sposoby wychowywania dzieci, patenty na ciekawe zajęcia i edukację przygotowującą dzieci do życia w XXI wieku.

Jeśli jesteście ciekawi nowinek z tej ostatniej dziedziny – zapraszam na Umiejętności Przyszłości, gdzie będą relacje z 3 tygodni w Nowym Jorku, ale z perspektywy rodzica – lecę z 12-lenią córką. Na IMOMO zostańcie również, by poczuć kreatywnego ducha Nowego Jorku!

 

Jak wydłużyć sobie wakacje?

Do tej podróży, podobnie jak przed podróżą na Maltę czy do Brazylii, zaczęłam przygotowywać się wcześniej. Kupiłam książki, wpisałam w googla frazę „Akcja filmu rozgrywa się w Nowym Jorku” i zaczęłam się rozglądać za informacjami o Nowym Jorku z punktu widzenia kreatywności.

Byłam już w Stanach jakiś czas temu i widziałam wszystkie najważniejsze wówczas zabytki NY, więc tym razem teoretycznie mogłabym sobie odpuścić oglądanie np. trójkątnego Flatiron Building.

Flatiron-building-IMOMO

 

Miałam jednak parę marzeń, których wtedy nie udało mi się spełnić i teraz postanowiłam je zrealizować. Do tego dopisałam nowe i tak powstała lista:

1# Brodway – koniecznie jakiś spektakl!

2# Msza w muzyką gospel i prawdziwym klaszczącym czarnoskórym chórem.

3# Mieszkanie Maksa Perkinsa – opiekuna kreatywności i bohatera książki „Geniusz” w Connecticut

4# Odwiedzić jakiś uniwersytet, może Yale?

5# Posłuchać w klubie jazzu

 

Trzymajcie kciuki, żeby udało się zrealizować wszystkie punkty! Teraz wracamy do przygotowań.

 

1# Literatura

O Maksie Perkinsie nie muszę już zapewne pisać, bo czytaliście poprzedniu wpis, ale chcę Wam przedstawić jeszcze jedną książkę, dzięki której „lepiej poczułam” to niesamowite miasto.

Nowy Jork Od Mannahatty do Ground Zero” jest napisana jak zbiór opowiadań, ale to pozycja oparta na solidnych historycznych danych. Autorka – Magdalena Rittenhouse – zwraca uwagę na to, jaki Nowy Jork był dla imigrantów, co wpłynęło na powstanie giełdy 200 lat temu oraz jakie cechy charakteru mieszkańców wpływają na losy miasta. Przedstawia ludzi – mieszkańców NYC i ciekawostki związane z budynkami. Podoba mi się też język autorki. To nie jest przewodnikowy styl, tylko notatki i rozmyślania spisywane w poszczególnych miejscach tego niezwykłego miasta. Coś czuję, że napiszę o tej książce więcej – sprawdzę w boju, jak pomogła mi zwiedzać NY i dam znać.

 

NOWY JORK OD MANNAHATTY DO GROUND ZERO IMOMO

 

2# Film

Sprawdziłam filmy, których akcja toczy się w Nowym Jorku i okazało się, że nie dałam rady obejrzeć ponownie „Manhattanu” Woodego Allena z 1979 roku (ale przypomniał mi „Błękitną rapsodię” Gershwina).

Kilka tygodni po obejrzeniu „Brooklynu” nie pamiętałam o czym był.

Z sentymentem wróciłam do „Młodych gniewnych”.

„Wilka z Wall Street” zostawiam sobie na przedłużanie wakacji po ich powrocie.

Największe wrażenie zrobił na mnie „Wielki Gatsby” – jedni powiedzą o nim, że kiczowaty i przesadzony, inni ocenią, że zrobiony z rozmachem. Mnie się podobał, a przepych i lekką przesadę traktuję jako zabieg artystyczny. W końcu sztuka nie ma się podobać, ma poruszać.

The Great Gatsby IMOMO

 

Z najnowszych produkcji spodobała mi się ta, Wam też się podoba?

 

3# Muzyka

Nowy Jork ma z pewnością wielu wspaniałych muzyków i kompozytorów, ale mnie kojarzy się głównie z Brodwayem i jazzem. W klimat jazzowy pięknie wprowadzi Duke Ellington, a do samolotu przygotowałam sobie ścieżkę dźwiękową z najlepszymi piosenkami musicalowymi.

 

4# Malarstwo

Tour po galeriach sztuki i nowojorskich muzeach dopiero przede mną. Wiem, że nie będę zawiedziona. Nie jestem jednak pewna, czy uda mi się obejrzeć wszystkie graffiti (ups, street art) tego miasta, ale wiem, że są wycieczki z przewodnikiem po najbardziej interesujących pod tym względem miejscach, więc mam nadzieję na miejscu znaleźć jakąś mapkę. W Malezji były, podejrzewam, że NYC nie będzie gorsze.

Spróbuję złapać graffiti na samochodach, bo również robią wrażenie!

Jeśli macie ochotę zajrzeć, nowojorski street art ma swoją własną stronę internetową.

ny street art

 

Na Nowy Jork można patrzeć różnie: jest zatłoczony, kolorowy, wysoki, brudny. Założyłam więc coś w rodzaju mentalnego filtra pt. „KREATYWNY” i będę łapać dla Was takie miejsca i wrażenia.

Śledźcie naszego Facebooka, a w lipcu oczekujcie wpisu na blogu!

 

Maja