« Pralka, kostium kąpielowy i ketchup oraz letnie wynalazki Tydzień NOWYCH MIEJSC by Maja & Ania »

Malezja i Singapur: czytam przed wyjazdem

Malezja i Singapur: czytam przed wyjazdem

„Wszystko robią wspólnie. Rano zakładają kosze na plecy i idą do dżungli, co przyniosą – będzie na obiad. Przynoszą grzybki kolorowe bardziej, niż hinduskie sari, kłącza jakiejś wodnej rośliny, niezidentyfikowane przeze mnie liście. Je się to samo, dopóki się wszystkiego nie zje, czyli czasem przez kilka dni. Gdy się zje, idzie się do dżungli po następne.”

Marzena Filipczak „Jadę sobie. Azja. Przewodnik dla podróżujących kobiet”

Za niecałe 3 tygodnie ruszamy do Malezji i Singapuru. Mam nadzieję, że nie będzie tak egzotycznie, jak brzmi, choć z drugiej strony mam nadzieję, że jednak będzie, bo zdaję sobie sprawę, jak podróże poszerzają horyzonty:)

Zgodnie z moim planem wydłużania sobie wakacji, kilka tygodni temu zabrałam się za punkt nr 2: poszukiwanie książek, których akcja dzieje w Malezji lub Singapurze. W Tygodniu SAMODZIELNOŚCI pokazałam Wam pierwszą partię wydawnictw, które udało mi się upolować:

Singapur i Malezja SAMODZIELNIE IMOMO

O pozostałe propozycje poprosiłam jednak tym razem fachowca: Kaśkę z Wiatrem Czytane.

Jej lista powaliła mnie na kolana. Blisko 40 pozycji: dla każdego coś odpowiedniego. Coś niesamowitego (że pozwolę sobie dokończyć rym)!

„Wiadomości telewizyjne doniosły, że Bahrin i dzieci pojechali samochodem do Kuala Terengganu. Na trasie mój były mąż najwyraźniej kilkakrotnie zatrzymywał się w meczetach, by uczestniczyć w modłach dziękczynnych za udane porwanie dzieci. Iddin i Shah byli otoczeni uzbrojonymi żołnierzami, ukryto ich w moim dawnym domu, stojącym teraz za nowo wzniesionym 3-metrowym murem. Traktowano ich jak zwierzęta w klatce”.

Jacqueline Pascarl „Kiedyś byłam księżną. Z Australii  na dwór malezyjskiego księcia”

Zakopałam się po uszy w lekturach, ale nie mam odwagi żadnej z nich polecić lub do żadnej zniechęcić. Bo każdemu będzie pasował inny zestaw książek. Osoby, które wybierają się na półwysep malajski odsyłam do artykułu Kaśki – na pewno znajdziecie tam inspirację.

„Wszyscy wlepili oczy w przestrzelone plecy Davida. Na białej koszulce miał wyraźne trzy ślady po strzałach. Dookoła każdego wlotu kuli widniał czerwony pierścień krwi. To dziwne, ale… W milczącej trwodze nachyliliśmy się jeszcze bliżej. To naprawdę dziwne, ale ubranie wydawało się nietknięte. Poplamione: tak, ale koszulka nie została przedziurawiona. Nagle w ciszy zabrzmiał szlachetny brytyjski akcent Elizabeth, która wykrzyknęła głosem królowej:

– These are leeches!

– Haaaaaagh?!…. – sapnęliśmy wszyscy.

– Pijawki?! – wrzasnął ktoś ze wstrętem, a ja dostałam dreszczy.”

Beata Pawlikowska „Blondynka Tao. Rajd samochodami przez dżunglę w Malezji”

Czytając i przeglądając kolejne książki, ujęło mnie to, jak różnymi stylami i w jak odmienny sposób można tworzyć publikacje o jednym kraju. Na jak wiele różnych rzeczy można zwrócić uwagę: na przyrodę, kuchnię, relacje między ludźmi, kulturę, religię, historię. Na jak wiele różnych sposobów można napisać książkę o jednym miejscu: romans, biografia, książka podróżnicza, przygodowa, baśnie dla dzieci.

Chyba jeszcze nigdy różnorodność twórczości o jednym kraju nie zaskoczyła mnie tak bardzo, ale też przed żadnym wyjazdem nie sięgnęłam aż po tyle książek.

„Czerwony lotos! Trudno było wyobrazić sobie coś bardziej bogobojnego niż taniec tej kobiety. Bransolety na jej kostkach nie brzęczały; one śmiały się, płakały, przemawiały. Gestem dłoni nakreśliła kształt wielkich stóp Kriszny.”

Rani Manicka „Japońska parasolka”

Zostawiam więc Was z cytatami z książek, których akcja rozgrywa się w Malezji i Singapurze. Ja już wiem, że po „Próbę nadziei” o dziewczynie, która trafia do malezyjskiego więzienia za przemyt narkotyków, nie sięgnę przed wylotem. Przeczytam tę książkę po szczęśliwym powrocie, w ramach przedłużania sobie wakacji po urlopie:)

A dokąd Wy wybieracie się na wakacje? A może już byliście?

Macie swoje patenty na ich przedłużenie?

Maja