« Story Cubes czyli kreatywne kostki Niecodzienność w lutym »

Jak wydłużyć sobie wakacje? Kierunek BRAZYLIA

Jak wydłużyć sobie wakacje? Kierunek BRAZYLIA

BRAZYLIA… 10 dni na Brazylię to oczywiście nic. Ten kraj jest tak wielki, że można by po nim podróżować nawet rok. Ale ja miałam 10 dni, więc tym bardziej chciałam się cieszyć urlopem jak najdłużej. Do mojej metody na wydłużenie wakacji wprowadziłam tym razem kilka zmian. Sami sprawdźcie, czym się różni od wydłużania wakacji na Malcie! Długi wpis z mnóstwem zdjęć!

BRAZYLIA – Jak wydłużyć sobie wakacje?

 

1# Przewodniki i internety

Pierwszy punkt służy temu, by poczuć klimat kraju. Miałam jednak kłopot z tym klimatem. Leciałam tylko na 10 dni i tylko do Sao Paulo oraz Rio de Janeiro. Kupowanie przewodnika po Brazylii wydało mi się więc torturą. Po co czytać o stolicy, górach i Amozonce, skoro tam nie trafię tym razem? Zdecydowałam się więc tylko na przewodniki po Sao i Rio, żeby nie pobudzać nadmiernie apetytu. Obejrzałam zdjęcia tych dwóch wielkich miast i poczytałam blogi podróżników. Dziś, po powrocie wiem, że najwięcej informacji uzyskałam od tamBylskich i z National Geographic.

Brazylia-IMOMO-1

 

Drony. Dzięki coraz bardziej popularnym zdjęciom z drona, jeszcze w Polsce obejrzałam oba miasta „z lotu ptaka”, co zdrowo zaostrzyło apetyt. Dobrze jest „na własne oczy” zobaczyć ten kawałek Brazylii i zaplanować zwiedzanie konkretnych miejsc. Jak się okazało, film jest równie ciekawy po powrocie. I to też przedłuża wakacje!

 

Street view. To, co w internecie mnie jednak najmocniej przygotowało, to googlemaps:) Początkowo planowaliśmy pojechać z Sao Paulo do Rio przez góry. Zaczęliśmy rezerwować noclegi i sprawdzać atrakcje. Na szczęście mój mąż postanowił sprawdzić, czy przed małym hotelikiem w górach jest parking i włączył opcję „street view”. To nas uratowało, bo poza tym, że parkingu nie było, zobaczyliśmy na własne oczy drogę, którą mieliśmy jechać. Okazało się, że nie jest przejezdna dla samochodów osobowych i pakowanie się w nią byłoby dużym ryzykiem. Drogę przez góry zamieniliśmy więc na drogę nad morzem i ruszyliśmy tam ostatecznie brazylijskim Bla Bla Carem.

 

2# Akcja rozgrywa się…

Tak jak w przypadku Malezji i Singapuru (o których jeszcze napiszę), i tu najcudowniejszym źródłem informacji o książkach okazała się być Kasia z bloga Wiatrem Czytane. Przygotowała spis książek do przeczytania przed podróżą do Brazylii, a ja z tego spisu skorzystałam:)

Brazylia-czytam-imomo

Sama też pobuszowałam po bibliotece i dzięki temu wpadłam na „Dziewczynę znad Rio Paraiso” Any Veloso – okazała się idealna do samolotu.

 

3# Muzyka

Wybieraliśmy się do Brazylii na karnawał, więc podczas przygotowań skupiłam się głównie na sambie. I choć tańczę latino rekreacyjnie, jedna rzecz mnie zaskoczyła. Podczas karnawału w Rio szkoły samby rywalizują o pierwsze miejsce w kolorowym pochodzie. Idą zaprojektowanym przez znanego architekta Oscara Niemeyera Sambodromem. Bilet na Sambodrom kupiliśmy dużo wcześniej, bo im bliżej karnawału, tym wyższe ceny. Największym zaskoczeniem była jednak sambodromowa muzyka. Przyzwyczajona do melodyjnych samb zorientowałam się, że podczas pochodu „muzykę” zapewniają bębny i głosy. Żadnych trąbek, gitar, instrumentów klawiszowych. Postanowiłam to sprawdzić na własne oczy. Poniżej cała godzina sambodromu z 2013 roku. Może lecieć w tle jakiejś pracy – bardzo pozytywnie nastraja!

 

A to już nasze zdjęcia z tego niesamowitego show:

IMOMO-Brazylia (4)

IMOMO-Brazylia (5)

IMOMO-Brazylia (7)

IMOMO-Brazylia (9)

IMOMO-Brazylia (10)

IMOMO-Brazylia (16)

IMOMO-Brazylia (17)

IMOMO-Brazylia (18)

IMOMO-Brazylia (21)

IMOMO-Brazylia (23)

IMOMO-Brazylia (27)

IMOMO-Brazylia (28)

IMOMO-Brazylia (29)

4# Pakowanie i podróż

Każda podróż to pewnego rodzaju eksperyment, prawda? Nigdy nie jest tak samo, a czasem sami wprowadzamy zmienne. Tym razem przetestowaliśmy dwie nowości.

Zapakowaliśmy się tylko w bagaż podręczny, a więc dwie małe walizki i dwa plecaki fotograficzne. I udało się! Co prawda, na zdjęciach widać, że nie miałam ze sobą suszarki do włosów, ale dzięki temu mają swój klimat:)

IMOMO-Brazylia-a6

 

Drugi eksperyment to tabletki uspokajające. Boję się latać i zawsze na lotnisku dbam o to, by jakimś napojem zneutralizować ten lęk. Przy długich lotach to się jednak nie sprawdza dobrze, bo wysiadam z samolotu z kacem. Postanowiłam więc poprosić lekarkę o jakiś farmaceutyk, no i… nie zadziałał. Może przepisano mi za małą dawkę, a może turbulencje były większe niż zazwyczaj. Skończyło się jednak dwoma kubeczkami starego dobrego białego wina. Nie rezygnuję jednak z tabletek – wypróbuję je znowu, gdy nadarzy się okazja. Bo w lotach służbowych nie mogę wypić drinka na lotnisku:)

W samolocie obejrzałam film „Marsjanin”, a po powrocie zobaczyliśmy go jeszcze raz – tym razem z dziećmi. Muszę o nim pamiętać, gdy będę pisać fabularną część o bajkach, które rozwijają kreatywność Twojego dziecka!

 

5# Na miejscu

Brazylia jest bardzo „młodym krajem” – połowa mieszkańców nie ukończyła 25 lat! To oczywiście było widać: w metrze, autobusach i na ulicach. Ciekawa jestem, jak czują się tam 60-latkowie. Ustępowanie miejsc starszym jest w Brazylii przyjęte, ale czy poza tym czują się tam dobrze?

Przed wyjazdem zastanawiałam się, jaki kolor skóry mają Brazylijczycy. „Niewolnicę Isaurę” oglądałam w czarno-białym telewizorze, a internet nie dawał mi pewności, co do przeważającego koloru. Wiem już dlaczego. Przy mieszance tak wielu ras ludzi, w Brazylii występuje naprawdę mnóstwo kolorów skóry. Od całkowicie białych Brazylijczyków, przez delikatnie beżowych (a nawet w kolorze, który mieszkańcy nazywają „miodowy”, bo rzeczywiście taki jest), po różne odcienie brązu i czerń. Nie spotkaliśmy jedynie naturalnych brazylijskich blondynów – najjaśniejsze naturalne włosy były brązowe. Ale i tak przyglądanie się tej gamie kolorystycznej było fascynujące.

 

Imomo-Brazylia-a

Imomo-Brazylia-a (1)

Imomo-Brazylia-a (3)

Imomo-Brazylia-a5

 

6# Zdjęcia

Bardzo lubię fotografować, więc z każdej podróży przywożę setki zdjęć. I żeby przedłużyć sobie wakacje, zabieram się za ich oglądanie i selekcję dopiero po powrocie… Jeśli macie ochotę na trochę mniej standardowe podejście do selekcji zdjęć, polecam metodę “Zmień kryteria”. Moje zdjęcia są w trakcie podróży najczęściej wrzucane do jednego katalogu, czasem dzielę je na foldery: dzień 1, dzień 2 itd. Kiedy przeglądałam zdjęcia z Malty, postanowiłam – zmieniając właśnie kryteria – podzielić je na inne grupy: widoki, fauna i flora, forty i kościoły oraz smaczki czyli cechy charakterystyczne dla danego kraju lub kojarzące mi się z Maltą najmocniej.

W Malezji i Singapurze kategorie wybrałam zanim wyruszyłam w podróż – były to KOLORY – i gdy tylko dokończę przeglądanie ponad 4000 fotografii, pokażę je Wam.

Lecąc do Brazylii nie miałam pomysłu na kategorie. Cztery żywioły? Znowu kolory? Coś innego? Ustalenie sobie wcześniej kryteriów sprawia, że patrzę na nowe miejsce podwójnie: zarówno jak każdy turysta, jak i wyszukując elementy pasujące do mojego pomysłu. Tym razem odpowiedź przyszła dopiero w Brazylii.

Okazało się, że najlepsze grupy zdjęć to pary kontrastów. Tematem były więc KONTRASTY i jeśli coś mnie zachwyciło lub zdziwiło, starałam się znaleźć dla tej rzeczy przeciwieństwo, o które w Brazylii akurat nietrudno.

Kolorowi, weseli i młodzi ludzie KONTRA stare, nędzne, smutne budynki (nie tylko w fawelach).

Imomo-Brazylia-b (1)

Imomo-Brazylia-b (3)

Imomo-Brazylia-b (2)

Imomo-Brazylia-b2

 

Piękne widoki z daleka KONTRA brud i smród z bliska (choć nie wszędzie)

Imomo-brazylia-15

15

Imomo-Brazylia-b (5)

 

Imponująca katedra w Sao Paulo KONTRA jej najbliższe sąsiedztwo – wystarczyło się odwrócić o 180 stopni lub spojrzeć na plac przed wejściem.

Brazylia-Imomo-c (3)

Brazylia-Imomo-c (2)

Brazylia-Imomo-c (1)

 

Feeria barw na obrazach i graffiti KONTRA bieda i szarzyzna faweli

Imomo-Brazylia-c

Imomo-Brazylia-c1

Imomo-Brazylia-b (4)

Takich kontrastów jest w Brazylii więcej i wcale nie było trudno zrealizować pomysł na zdjęcia.

 

7# Impreza

Mamy zwyczaj organizowania imprezy z potrawami przygotowanymi na sposób przywieziony z wyprawy. Niestety Brazylia nie jest rajem dla smakoszy:) Dwa podstawowe dania to frytki z burgerem (1200 kalorii) oraz mielone mięso lub ser w pierogu smażonym na gorącym tłuszczu (800 kalorii). To niestety widać po mieszkańcach, choć urocze jest to, jak zupełnie nie mają z tego powodu kompleksów. Żadne rozstępy nie zwalniają Cię z obowiązku noszenia krótkich spodenek i żaden cellulit ani dodatkowe kilogramy nie mogą być wymówką dla założenia bikini ze stringami.

Powinniśmy więc chociaż zorganizować spotkanie przy caipirinhi, ale nie mogliśmy jej przywieźć w większych ilościach. Zamiast tego odbędzie się więc degustacja caipivodki – drinka chętnie serwowanego w Brazylii i dwa razy droższego od caipirinhi robionej na lokalnej cachaca (alkohol z trzciny cukrowej). Przepis analogiczny, ale oparty na polskiej wódce. Z ziemniaków:)

 

8# Zdjęcia do filmu kręcono w Brazylii…

Brazylia – mimo kontrastów albo właśnie z ich powodu – jest naprawdę pięknym krajem. Możemy to zobaczyć w takich filmach jak „Misja”, „Baraka” czy „Saga zmierzch. Przed świtem” (tam głównie w perspektywy malowniczych wysepek). Mnie jednak interesowały filmy nakręcone w miastach. I co się okazało?

Odwiedziliśmy jedną z faweli – z dwiema przewodniczkami, bo samodzielne penetrowanie tych miejsc wydawało się nam bardzo ryzykowne. Poszliśmy do faweli Santa Marta i dowiedzieliśmy, że właśnie tam kręcono teledysk Michaela Jacksona do piosenki „They Don’t Care About Us”. W miejscu, gdzie powstawały sceny do teledysku, stoi teraz jego pomnik, a pani, która jako dziecko występowała w produkcji, prowadzi tam obecnie coś w rodzaju kapliczki i sklepik.

 

.
Imomo-Brazylia-d (1)

Imomo-Brazylia-d (2)

Więcej klipów kręconych w Brazylii możecie zobaczyć tutaj, w tym również schody, przy których grają dwaj panowie ze zdjęcia z tego wpisu. A może to jednak inne schody? :)

W Brazylii powstali też „Niezniszczalni” z Sylwestrem Stallone oraz „Szybcy i wściekli 5”. Hitem stali się „Elitarni”, ale ja w pierwszej kolejności obejrzę „Miasto Boga”. Nie widziałam tego filmu, a boje się oglądać takie obrazy przed wyjazdem. Bezpieczna, w Polsce, usiądę przed telewizorem i wrócę do faweli.

 

9# Kreatywnik

KREATYWNIK 2015 był drukowany ze zdjęciami przesyłanymi nam przez użytkowników. Tegoroczny Kreatywnik nie ma wydrukowanych zdjęć, ale nie zamierzam go tak zostawić, szczególnie po wizycie w takim kraju, jak Brazylia. Mam zamiar skorzystać z metody Ani, którą opisała w tym wpisie. Wydrukuję naklejki i wkleję je do Kreatywnika – w te dni, które spędziłam w Rio i Sao Paulo. Kalendarz jest tam zupełnie pusty!

Paczka prosto z drogi jest już gotowa! Musiałam tylko wyjaśnić córce i jej przyjaciółce, jaką niespodziankę przykleili sponsorzy show z Sambodromu do reklamowych wachlarzy :)

paczka-z-drogi-imomo-Brazylia (1)

paczka-z-drogi-imomo-Brazylia (2)

10# Wymiana doświadczeń

Ten wpis jest realizacją 10 punktu. Czemu nie podzielić się doświadczeniem, skoro się je ma? Sama skorzystałam z doświadczeń innych blogerów przygotowując się do tej podróży! Paczka prosto z drogi też mi się do tego przyda, bo gdy znajomi pytają o nasze wcześniejsze podróże, mamy przygotowane „pomoce naukowe”. Lubię też korzystać z tych materiałów podczas warsztatów dla dzieci. Jednym z moich ulubionych warsztatów jest warsztat „Zaginięcie marokańskiej księżniczki„, który prowadziłam dla EDURADO. Może po Brazylii pojawi się pomysł na coś, co przebije marokańską księżniczkę?

W kolejnym wpisie jeszcze kilka zdjęć – nie przegapcie!

Maja

 

Jeśli uważasz, że ten wpis może przydać się innym, prześlij go dalej lub udostępnij w mediach społecznościowych.

Jeśli przyda się Tobie, zostaw nam ślad w komentarzu.

Z góry dziękujemy:) Maja & Ania

  • IMOMO.pl

    Maja, mam nadzieje, że też mnie czeka taka podróż :)Wierzę, że każdy ma swój moment w życiu na takie podróże! [Ania]

    • IMOMO.pl

      :) [Maja] :)

  • Anszpi Pisze

    Świetne zdjęcia :)

  • Ale kolory! a ja się cieszę z kilku dzisiejszych promieni słońca :)

  • Pingback: Brazylijskie klimaty – test.wiatremczytane.pl()