« Najlepsze cytaty o kreatywności Ocena pomysłów w praktyce »

Burza mózgów w praktyce

Burza mózgów w praktyce

Burza mózgów –  klasyka w dziedzinie technik kreatywnych. Podpowiadamy, jaką ją przeprowadzić i dzielimy się praktycznymi trickami!

Przeprowadziłyśmy mnóstwo burz mózgów – z dorosłymi, młodzieżą i dziećmi. Same wzięłyśmy udział w wielkiej liczbie takich sesji. Nasze wynikające z praktyki wskazówki znajdziecie w tekście.

Burza mózgów została – jako metoda – opracowana ponad 70 lat temu przez Alexa Osborna. Z powodzeniem może być stosowana wówczas, gdy potrzebny jest dobry pomysł i mamy grupę ludzi, która może zaangażować się w kreowanie opcji. Dobrze jest wybrać kogoś, kto będzie moderatorem czyli osobą prowadzącą tę technikę. A potem?

 

Etapy burzy mózgów

 

1# Temat i atmosfera

Moderator przekazuje grupie temat/wyzwanie, nad którym będą pracować.

Wybranie tematu wcale nie jest takie proste, jak by się mogło wydawać. Od niego zależy jakość odpowiedzi czyli pomysłów. Jeśli zapytamy „Dokąd wyjechać w tym roku na wakacje?”, w odpowiedzi otrzymamy listę miejsc. Ale jeśli zadany temat będzie brzmiał „Jak spędzić tegoroczne wakacje?”, opcji mamy dużo więcej: od wakacyjnej szkółki językowej, przez wakacje bez wyjeżdżania gdziekolwiek, po dalekie wyprawy.

Moderator dba o to, by w grupie wszyscy dobrze się czuli i przede wszystkim – na etapie generowania pomysłów – dba, o to by inni nie krytykowali pomysłów. Ważne jest tzw. pozytywne nakręcenie się i pozwolenie sobie na ODPALONE, a nawet kompletnie absurdalne pomysły:)

2# Rozgrzewamy zwoje

Moderator rozdaje uczestnikom post-it lub kartki, na których zapisują pierwsze swoje pomysły. Warto na ten etap dać około 5 minut. W zależności od możliwości, przyklejamy swoje pomysły na tablicy lub czytamy je i moderator zapisuje je tak, by były dla wszystkich widoczne.

Czasami grupy omijają etap samodzielnego myślenia i od razu przechodzą do generowania odpowiedzi na zadane pytanie. Jeśli tak zrobimy, ryzykujemy, że po pierwszych kilku odpowiedziach, będziemy się obracać już tylko wokół tego, co powiedzieli inni uczestnicy burzy mózgów. Nie wykorzystamy naszego potencjału, wiedzy i punktu widzenia.

 

burza mozgów _imomo

3# Burza i synergia

Po poznaniu się z pierwszymi pomysłami innych, zaczyna się w naszej głowie BURZA, uruchamiają się skojarzenia i …..powstają nowe pomysły. Synergia grupy działa. Pomysły są rozwijane i uzupełniane. Cały czas pamiętamy, że na etapie generowania nie powinno się krytykować pomysłów. Tylko cieszyć się z nich. Im więcej, tym lepiej.

Kiedy pracuję z dziećmi, na przykład na zajęciach Odysei Umysłu, najpierw robimy Mordercę Pomysłów. Może być wykonany ze szczotki do zamiatania, narysowany na balonie lub na rękawicy. Ma być brzydki i nielubiany:) Gdy już w czasie burzy mózgów, są generowane idee, a któremuś z uczestników wyrwie się „ale to jest bez sensu!”, dzieci krzyczą „Morderca Pomysłów zasiał tę myśl w Twojej głowie, wyrzuć go z mózgu, szybko!” a uczestnik trzepie głową na boki, by wyrzucić podpowiedzi Mordercy Pomysłów. [Maja]

 

4# Segregowanie

Pomysły segregujemy po to, by łatwiej było nad nimi dyskutować. Może się zdarzyć, że podczas jednej burzy mózgów, przypadkiem znajdziemy rozwiązania innych kwestii. Na przykład podczas burzy mózgów na temat „Jak poprawić obsługę Klienta?”, odpowiedzi mogą padać w kategoriach: 1. zwiększyć liczbę pracowników, 2. przeszkolić pracowników, 3. oceniać obsługę i karać za niedopuszczalne zachowania oraz nagradzać za profesjonalne traktowanie Klientów.

Karanie i nagradzanie za obsługę może się więc stać osobnym tematem do dyskusji – na ile włączyć to do systemu motywacyjnego, no i jak „przyłapywać” pracowników na dobrej lub złej obsłudze.

 

5# Inkubacja

W zależności od tego, ile mamy czasu, możemy w tym momencie rozstać się z grupą i wrócić do tematu na drugi dzień. Jeśli mamy więcej czasu, to dzięki przerwie mogą się pojawić nowe bezcenne pomysły, które powinniśmy dopisać.

Przerwa pomaga również w oddzieleniu pomysłów od pomysłodawców. Jeśli przywiążemy się do naszego pomysłu, będzie nam trudniej poddać go ocenie. Pozostawienie pomysłów na tablicy i powrót do nich po przerwie sprawi, że spojrzymy na nie świeżym okiem, bardziej obiektywnym, niż poprzedniego dnia.

Jeśli czasu jest mało, musimy przejść do etapu oceny i wyboru pomysłów, które będziemy realizować. To już jednak temat na zupełnie inny wpis:)

Podsumowując:

 

zasady burzy mozgów

 

# Różne techniki

Burzę mózgów można prowadzić w różny sposób, wszystko zależy od sytuacji i potrzeb. Ja lubię odmianę „podaj dalej”. Technika polega na tym, że siadamy w kole  i każda osoba zapisuje swój pomysł na kartce. Następnie przekazuje swoją kartkę osobie siedzącej obok, której zadaniem jest dodanie kolejnych spostrzeżeń. Przekazywanie kartki powinno trwać do momentu, w którym każdy członek zespołu otrzyma swoją kartkę z powrotem. W tej technice łatwiej o kontrolę krytyki. [Ania]

warto pamietać

 

Ciekawe w ilu miejscach wykorzystuje się ją jako metodę do generowania, nowych świeżych pomysłów? Spróbujcie choć raz, pracując nad czymś, wykorzystać ją. Zachęcamy do wykorzystywania jej w życiu prywatnym. Może być ciekawym sposobem do planowania wspólnych działań i daje możliwość poznania pomysłów dzieci na różne tematy.

Bardzo często wykorzystuję ją do planowania rodzinnego weekendu. Rysujemy wspólnie pomysły: jak chcielibyśmy spędzić razem czas. Wymyślamy. Bez oceniania. Segregujemy. A później zastanawiamy się co jest akurat teraz możliwe. Biorąc pod uwagę, różne czynniki: pogoda, pieniądze, siły czyli życie ;-) Nasze pomysły muszą się zderzyć z rzeczywistością, jednak tym sposobem, zawsze udaje się zaplanować coś ciekawego, co w pierwszym momencie nie przychodzi nam do głowy. [Ania]

Często w naszej burzy mózgów pomagamy sobie kostkami Story Cubes. To takie generowanie pomysłów na „rysunkowym dopalaczu” czyli korzystanie z inspiracji pochodzącej z kostek.

 

A jakie są Wasze doświadczenia z burzą mózgów?

Ania & Maja

 

Jeśli uważasz, że ten wpis może przydać się innym, prześlij go dalej lub udostępnij w mediach społecznościowych.

Jeśli przyda się Tobie, zostaw nam ślad w komentarzu.

Z góry dziękujemy:) Maja & Ania

 

 

  • Może być punktem wyjścia dla wspaniałych pomysłów. Warto!

  • Generalnie wolę pracować w pojedynkę, ale są momenty kiedy faktycznie pomysły innych mogą być bardzo inspirujące ;)

  • Uwielbiam burze mózgów – bo człowiek w pojedynkę może się tak zafiksować na jednym rozwiązaniu, że czegoś oczywistego nie potrafi dostrzec – i jestem w nich koszmarna dla współbiesiadników xD Odruchowo szukam dziury w całym, porównuję, zestawiam i zadaję pierdyliard jak/dlaczego… cóż. Nie bez powodu moim ulubionymi przedmiotami na studiach było bezpieczeństwo/zabezpieczenia elektrowni i zarządzanie ryzykiem xD