« Konkurs na najbardziej TWÓRCZY WPIS – znamy wyniki! A, to takie BUTY! »

4 sposoby na twórcze myślenie, gdy masz mało czasu

4 sposoby na twórcze myślenie, gdy masz mało czasu

Jeśli wydaje Ci się, że do rozwijania kreatywności potrzebujesz dużo czasu, mamy dla Ciebie dobrą i złą wiadomość. Zła jest taka, że – jak każda umiejętność – kreatywność również rozwija się z czasem. I tak jak każdemu zajmuje trochę czasu nauka jazdy na rowerze, tak twórcze myślenie nie pojawia się błyskawicznie. Jest jednak również dobra wiadomość. Możesz rozwijać swoją kreatywność nawet wtedy, gdy masz mało czasu. Wystarczy wykorzystać chwile w poczekalni u lekarza czy fryzjera albo czas w korku. Oto 4 sposoby do wykorzystania od zaraz. Idealne w TYGODNIU NA CZASIE.

1# Strumień świadomości

Brzmi trochę egzotycznie, ale każdy z nas to potrafi. Potrzebne są: kartka lub notes i coś do pisania. Nic więcej. Siadamy wygodnie i zapisujemy wszystko, co akurat jest w naszej głowie. Piszemy, nie martwiąc się o przecinki i ortografię, nie musimy nawet kończyć zdań, jeśli nie chcemy. Nie oceniamy, czy tekst ma sens. Po prostu wysypujemy myśli z głowy tak, jak wysypuje się drobiazgi z torebki. Piszemy przez co najmniej 10 minut. Po co to robimy?

# uwalniamy mózg od niepotrzebnych myśli – szczególnie uporczywie powracających, by mogły pojawić się kolejne – bardziej twórcze

# strumień to świetna wprawka pisarska, więc jeśli prowadzisz bloga, warto sprawdzić, czy taka rozgrzewka działa na Ciebie pobudzająco

# z czasem strumień – choć nadal może być chaotyczny – zaczyna mieć coraz lepszą jakość – zdania są lepiej sformułowane, a do głowy przychodzą słowa dokładniej odzwierciedlające nasze emocje

To korzyści, które zauważyłam u siebie, ale jest ich więcej, o czym możecie przeczytać na Pisarskich Ćwiczeniach. Mój idealny czas na strumień świadomości to poczekalnia u fryzjera, jazda pociągiem i smażenie kotletów:) Ważne jest jednak, by nikt nie widział, co piszę. To w końcu mój strumień.

 

 

2# Neurofitness

Ania opisała tę metodę już wcześniej, więc tu odsyłam do jej artykułu. Co można zrobić w ramach tej metody, gdy nie mamy czasu?

# pożyczyć od znajomych książkę lub płytę, która nie jest z „naszej bajki”

# poszukać w internecie informacji na tematy, które nigdy nas nie interesowały: nazwy Pokemonów, ceny modeli samolotów do składania, aktualny rekord świata w układaniu kostki Rubika.

# zobaczyć, co pokaże Pinterest po wpisaniu hasła „modern art” lub innego nam dalekiego

# obejrzeć na TED.com filmy, których temat wydaje się nam absurdalny lub zupełnie nowy. Na przykład:

Radość z surfowania w lodowatej wodzie 

Magiczne domy stworzone z bambusa

Jak znaleźliśmy najgorsze do parkowania miejsce w Nowym Jorku za pomocą metod statystycznych

 

3# Przestań myśleć

To nie żart. Wszyscy pewnie zauważamy, że wiele dobrych pomysłów przychodzi do głowy wtedy, kiedy stoimy pod prysznicem, myjemy naczynia, odkurzamy lub próbujemy zasnąć. To dlatego, że intensywnie pracujący mózg ma luz i w głowie „pojawia się wolne miejsce”. Kiedy więc czekamy na kogoś w kawiarni lub teatrze, nie zajmujmy się zaległymi telefonami lub czytaniem maili. Zwolnijmy tempo myślenia i zobaczmy, co się stanie:) Popatrzmy BEZMYŚLNIE w okno lub zawieśmy wzrok na jednym punkcie. Właśnie na takie okazje wrocławska Fundacja Garaż wyprodukowała specjalne serwetki. Znalazłam je w Teatrze Muzycznym CAPITOL. Genialne!

 

Fundacja-Garaz-IMOMO

4# A jeśli jest inaczej, niż myślę?

Idealne do tej metody są miejsca publiczne. Obserwujemy ludzi, wydajemy na ich temat opinię, a zaraz potem zadajemy sobie pytanie „A jeśli jest inaczej, niż myślę?” Gdy więc widzę starannie ubraną staruszkę, z perełkami na szyi, idącą wolnym krokiem w kierunku kościoła, najpierw myślę:

„Jaka zadbana starsza pani, musi być prawdziwą damą, skoro wkłada tyle wysiłku w swój wygląd, pewnie idzie na mszę.”

I kiedy już sformułuję ten oczywisty wniosek, wywracam wszystko na lewą stronę.

„A może wcale nie jest damą? Tylko złodziejką, która zaprzyjaźnia się z innymi starszymi paniami i obrabia ich szafy?”

lub

„A może w wieku 30 lat zabiła swojego męża, poszła do więzienia i niedawno z niego wyszła, a elegancki płaszcz, kapelusz i perełki pochodzą sprzed 50 lat i to jej jedyny strój, jaki posiada – ten, w którym ją zamknęli i który czekał na nią 50 lat w magazynie więziennym?”

albo

„A może to młody chłopak, przebrany za staruszkę, bo tego wymaga jakiś profesor ze szkoły teatralnej – by każdy z nich wcielił się w przeciwną do siebie postać i zobaczył, jak to jest”?

Absurdalne? No to co? Absurd pomaga uelastycznić wyobraźnię, więc idealnie rozwija kreatywne myślenie!

Macie jakieś inne pomysły? A może ta staruszka to w ogóle nie jest człowiek? :)

 

Twórcze myślenie nie musi w praktyce zajmować mnóstwo czasu. Możemy wykorzystać te chwile, które miną nam bezproduktywnie, a bawiąc się strumieniem świadomości, ćwicząc mięśnie podczas neurofitnessu czy wręcz przeciwnie – pozwalając by nasz mózg zwolnił, rozwijamy swoją kreatywność. To co? Która metoda podoba się Wam najbardziej?

 

Maja

 

 

  • Świetne! Neurofitness akurat stosuję, mąż często mówi o rzeczach, które nie są w centrum moich zainteresowań. I zaglądam do różnych miejsc w sieci, by sprawdzić, czy opowiada prawdę, czy też bredzi. Sporo się dowiaduję dzięki temu :-) Strumień świadomości to coś, co mi się szczególnie spodobało, a ostatnia metoda mnie rozbroiła. Niby taka prosta rzecz, a ile może zmienić :-)

    • Maja Lose

      Organizatorem mojego neurofitnessu jest syn:) A ostatnia metoda może również być zabawą dla więcej niż jednej osoby!

      • To prawda, tak sobie o mężu pomyślałam. Bo nieraz idziemy ulicą i coś komentujemy, albo ktoś zwraca naszą szczególną uwagę. To może być właśnie doskonała okazja do czwartej metody! :-)

  • Jakie genialne! Podoba mi się zwłaszcza drugi i czwarty sposób :) Bardzo wartościowe, zapiszę sobie ;)

  • Anna Winiarska

    Ja często korzystam z dwóch zasad: 1. Paula Arden’a – cokolwiek myślisz, myśl odwrotnie (to tytuł jego książki, ale bardzo inspirują same cztery słowa). 2. zmiana perspektywy – jak/jakie by to było gdyby… np. jak brzmiałaby bajka o czerwonym kapturku opowiedziana z perspektywy wilka.
    Strumień świadomości – do przetestowania w najbliższych dniach :)

  • Mi się spodobała szczególnie pierwsza i druga metoda. Strumień świadomości jako wprawka do pisania, a neurofitness, bo lubię poszerzać horyzonty. Czasami próbuję czegoś nie z mojej bajki i nawet jeśli mi się to nie spodoba to wiem „z czym to się je”. Tak było np. z książką z fantastyki, której w ogóle nie czuję, ale zawzięłam się i przeczytałam. Nie spodobała mi się, ale mimo wszystko to było ciekawe doświadczenie.

    • Maja Lose

      Tak, fantastyka też nie jest z mojej bajki, ale poszerza horyzonty!

  • Bardzo fajne metody. Pierwszą i drugą czasami stosuję i to faktycznie działa. Jednak najciekawsza jest dla mnie czwarta metoda. Chętnie ją wypróbuję ;)

  • Serwetki zdobyły moje serce :).

    • IMOMO.pl

      Nasze też! [Maja]